PlutoSDR – nagrywanie szerokopasmowe (wideband recording)

English below.

Jak powszechnie wiadomo, głównym czynnikiem ograniczającym szerkopasmowość PlutoSDR jest przepustowość portu USB, pozwalająca na korzystanie z samplowania maksymalnie 4 MSPS.

Ustawiając wyższe samplowanie, na przykład 20 MSPS, 80% sampli zostanie zgubione, ale uzyskane w taki sposób spektrum (FFT) sygnału jest jak najbardziej użyteczne – pozwala w sposób wizualny przeanalizować parametry odbieranych sygnałów. Nieciągłości fazy wywołane utratą sampli generują szerokopasmowe zakłócenia, podobnie jak “kliksy” w telegrafii, co negatywnie wpływa na dynamikę i podnosi tło szumowe.

Pamięć PlutoSDR może być wykorzystana jako bufor na sample, co pozwala nagrać krótki fragment spektrum radiowego z wysokim samplowaniem, po czym pobrać go na komputer. Kod – poniżej.

Maximum usable sampling rate of PlutoSDR is effectively limited by it’s USB 2.0 port, up to 4 MSPS.

Higher sampling rates can be set, but everything above ~4 MSPS will result in dropped samples. Shame, but the chopped RF stream still is kind of useful – its FFT can be used to visually inspect some interesting signals. Phase discontinuities will obviously result in broadband noise, similar to keyclicks in CW transmissions, affecting the dynamic range and noise background.

Pluto’s internal memory can be used as a buffer – you record with high SR and then download it onto the PC.

PLUTO:
cd /sys/bus/iio/devices/iio\:device1/
echo 98000000 > out_altvoltage0_RX_LO_frequency
echo manual > in_voltage0_gain_control_mode
echo 30 > in_voltage0_hardwaregain
echo 20000000 > in_voltage_sampling_frequency
echo 20000000 > in_voltage_rf_bandwidth
time iio_readdev -b 50000 -s 20000000 cf-ad9361-lpc > /tmp/samples
httpd -h /tmp -p 1500

PC:
wget pluto.local:1500/samples -O samples

Posted in Bez kategorii | Comments Off on PlutoSDR – nagrywanie szerokopasmowe (wideband recording)

Odbiór SSTV z balonu SP6ZHP na 30. finał WOŚP

Klub SP6ZHP przygotował akcję charytatywną z okazji 30. finału WOŚP. Wylicytować można było możliwość transmisji własnej fotografii w emisji SSTV z balonu stratosferycznego.

Balon zgodnie z planem wystartował o godzinie 15:00 czasu lokalnego z Wrocławia. Zacząłem nasłuch o 15:15, kiedy balon został już lekko zdmuchnięty na południowy wschód od swojego miejsca startu.

Antena GP 1/4 fali na pasmo 2m, umieszczona na poręczy balkonu 5. piętra w Poznaniu pozwoliła na bezproblemowy nasłuch i udało mi się odebrać komplet obrazów. Jako odbiornik wykorzystałem Airspy HF+, demodulacją zajęła się aplikacja SDR++, a dekodowaniem SSTV – qsstv.

Pęknięcie balonu nastąpiło w okolicach Bielska-Białej, na wysokości ok. 24,5 km.

Posted in Bez kategorii | Comments Off on Odbiór SSTV z balonu SP6ZHP na 30. finał WOŚP

Uruchomienie zasilacza serwerowego HP DPS-460EB

Na pewnym popularnym polskim serwisie aukcyjnym udało mi się względnie okazyjnie (23 zł za sztukę) nabyć dwa zasilacze serwerowe, jak w tytule. Charakteryzują się napięciem wyjściowym 12 V i bardzo wysokim prądem – aż 38 A!

Chcąc wykorzystać je do zasilania transceiverów krótkofalarskich, konieczne są dwie czynności. Po pierwsze – uruchomienie zasilacza. Aby na głównym wyjściu pojawiło się +12V, konieczne jest zwarcie dwóch pinów, jak na zdjęciu:

Pierwszy pin od lewej (33) zwieramy z czwartym (36 – jest trochę krótszy od pozostałych).

Dwie sztuki które kupiłem wylegitymowały się napięciami, kolejno, 12,15 i 12,3 V. Większość 100-watowych transceiverów wymaga napięcia trochę bardziej zbliżonego do 13,8 V na wyjściu, konieczna jest więc lekka przeróbka.

Odkręcamy cztery śruby na górnej pokrywie i zdejmujemy połówkę obudowy. Na płytce drukowanej zlokalizowanej z boku urządzenia odnajdujemy trzy potencjometry:

Bezpośrednio przy prawym potencjometrze, znajduje się rezystor 9,1 kΩ. Należy go usunąć, a w jego miejsce, tak jak na zdjęciu, wlutować rezystor 10 kΩ.

Prawy potencjometr służy do regulacji napięcia. Przed przeróbką maksymalna wartość jaką dało się uzyskać wynosiła ok. 12,7 – 12,8 V. Po jego wymianie, napięcie można regulować aż do wartości ~13,65 V, kiedy to następuje aktywacja zabezpieczenia napięciowego i cały zasilacz wyłącza się. Po zadziałaniu zabezpieczenia należy zasilacz odłączyć i ponownie włączyć do prądu – samo zmniejszenie wartości napięcia potencjometrem nie wystarczy by uruchomił się ponownie.

Kręcąc zgodnie ze wskazówkami zegara zmniejszamy napięcie, a przeciwnie – zwiększamy.

Na piątym pinie (oznaczonym jako “37”) występuje napięcie 12 V “stand-by”, które jest dostępne także jeśli zasilacz jest wyłączony, tj. piny 1 i 4 są rozwarte. Można go użyć do zasilania urządzeń pobierających mniej niż 2,5 A.

Pobór prądu wyłączonego zasilacza to ok. 2,5-3 W, włączonego (bez obciążenia): ok. 5,5-6 W.

Aby uzyskać prawdziwe 13,8 V na wyjściu, należałoby zlokalizować na płytce układ odpowiadający za zabezpieczenie i zmienić próg jego aktywacji, lub oszukać je dokładając dzielnik na wyjściu. Ja ustawiłem 13,5 V (patrz update niżej) w obydwu – 0,3 V to na tyle mała różnica, że nie powinna wpłynąć na działanie jakiegokolwiek urządzenia krótkofalarskiego.

Żeby oszacować ilość zakłóceń generowanych w paśmie KF, podłączyłem do zasilacza transceiver Yaesu FT-817 podłączony do sztucznego obciążenia i przeskanowałem pasma fal krótkich. Na podstawowej częstotliwości na której działa przetwornica (1600 kHz) odnotowałem prążek który zapalił pierwszy kwadracik S-metra (S1) i był to najsilniejszy śmieć, jaki udało mi się znaleźć. Można więc bezpiecznie założyć, że zasilacz nadaje się do zastosowań na falach krótkich i poziom wytwarzanego szumu będzie niższy niż tło radiowe. /swf

Update: Zdarzało się, że przy nadawaniu dużą mocą (>80 W), szczególnie na telegrafii, zasilacz wyłączał się – konieczne było jego odłączenie i ponowne podłączenie do zasilania. Początkowo myślałem, że to kwestia zakłóceń RF, ale finalnie okazało się, że napięcie wyjściowe było ustawione zbyt wysoko. Prawdopodobnie przy nagłym rozpoczęciu nadawania (>20 A), układy stabilizujące napięcie powodowały przestrzał z 13,5 do 13,6 V i zadziałanie zabezpieczenia napięciowego. Redukcja napięcia wyjściowego do okolic 13,4 V pozwoliła na całkowite pozbycie się problemu, bez zauważalnych negatywnych skutków, tzn. zmniejszenia mocy wyjściowej.

Posted in Bez kategorii | Comments Off on Uruchomienie zasilacza serwerowego HP DPS-460EB

SP3YOR z SN7L na IARU VHF 2021

Kolejny wrzesień, kolejne zawody.

Są rzeczy które się nie zmieniają – to samo QTH (Śnieżka), te same anteny (4×8 stack pionowy, 4×8 “H”, 2×8, 2×8), ta sama (no, prawie) drużyna.

Są rzeczy które się zmieniają. Zmieniają się operatorzy – każdego roku wracamy w góry mądrzejsi o doświadczenia lat poprzednich. Przyjeżdżamy z uszami czulszymi o 1dB, z biologicznym demodulatorem SSB zdolnym do odbioru jeszcze jednej stacji więcej na raz. Wiemy gdzie są lokatory JO33 i JN95 bez konieczności patrzenia na mapę (ci bardziej doświadczeni wiedzieli pewnie od zawsze, ja intuicyjnie wiem dopiero od niedawna), kiedy kręcić na wschód, a kiedy na zachód, jak zespolić się z Tucnakiem tak, żeby proces logowania nie angażował nadmiernie świadomości i pozwolił skupić się na słuchaniu. To, i wiele innych.

Ten rok był wyjątkowy, bo oprócz stałego, powolnego i mozolnego postępu techniczno-operatorskiego, pojawiła się szczypta zamieszania w postaci propagacji. Mitycznego zjawiska, które co prawda występuje tu i tam na dwóch metrach, ale zazwyczaj na czas zawodów ulatnia się znad Europy – bardzo sprawiedliwie zresztą.

Już od początku tygodnia mapy tropo przewidywały, że coś będzie się działo w obszarze pomiędzy południową Polską, poprzez DL, aż do środka ciężkości Zjednoczonego Królestwa.

W środę wieczorem wraz z Kubą SQ3PCL dojechaliśmy do Jeleniej Góry, gdzie czekali na nas SP7TEE z Moniką, SP5XMU i SP5QWB. Szybka akcja – kolacja, pakowanie auta i przyczepki, regenerujący sen, śniadanie, zakupy, finalne dopakowanie (dołączyli SP7MTU i SQ7AEC), szybki skok do Karpacza – pół załogi do auta, pół na krzesełka. Krótką chwilę i kilkaset metrów później, byliśmy już na szczycie. Tutaj standardowa procedura – rozładunek, wyładunek, transport rzeczy z miejsca na miejsce. Podział prac, skręcanie masztów, rotorów, rozwijanie kabli, podłączanie wzmacniaczy. Z pomocą SQ3OOE który dołączył w czwartek, udało nam się postawić i podłączyć dwa systemy antenowe do wieczora – 4×8 na ramie “H” i 2×8 na szczycie obserwatorium.

Zgodnie z prognozami – troposfera chętnie niosła nasz sygnał za horyzont, pozwalając na łączności ze stacjami EI i G. 1600 m nad poziomem morza i dobry zestaw antenowy pozwalały robić na SSB to, co normalnie jest możliwe tylko z użyciem emisji cyfrowych.

Piątek przyniósł poprawę pogody, co pozwoliło nam bez przeszkód na postawienie, okablowanie, uruchomienie i zabezpieczenie pozostałych dwóch systemów antenowych.

W sobotę – wbrew tradycjom – tropo nie słabło, a łączności powyżej 1000 km pojawiały się w logu jedna za drugą. Słońce przyjemnie ogrzewało, a my, zaaklimatyzowani już na szczycie, oddawaliśmy się karkonoskim przyjemnościom – przybijanie obserwatoryjnych pieczątek do książeczek turystycznych, łączności na 10GHz z transceivera SP5XMU, wizyty na czeskiej poczcie (ponoć po znaczki, ale kto to wie), zaliczanie DXów na UKF – trzymanie częstotliwości przed zawodami.

Zawody się zaczęły z przytupem. Po 20 minutach przebijania się przez “standardowy” pileup, ODX w Tucnaku nagle zmienił się na 1200.. 1400.. 1500 kilometrów! Nie były to bynajmniej pojedyncze łączności – mogliśmy cieszyć się obecnością stacji G i M w eterze aż do wczesnego rana.

Angielskie stacje są w tych zawodach co roku, ale bez propagacji po prostu ich nie słyszymy. Bardziej cieszyła nas więc tłumna obecność polskich stacji – ponad 270 znaków w logu to absolutny rekord i niesamowita dawka punktów. Jako operator stacji, którą chyba bez przesady można określić mianem “Big Gun”, czułem dużą odpowiedzialność (tylu korespondentów/słuchaczy!) i radość z faktu, że anteny zwrócone na azymuty 0° – 90° dawały bardzo dużo łączności. Tego roku, stacje chętne do zrobienia łączności zdawały się wręcz nie kończyć.

Finalnie, po dwudziestu czterech godzinach przepełnionym emocjami, zamknęliśmy logger z wynikiem ponad 599 tysięcy punktów. Część z nich oczywiście stracimy – będąc ludźmi popełniamy ludzkie błędy – ale zdecydowana większość zostanie z nami. 1365 QSO to, z tego co wiem, ilościowy rekord w IARU VHF. Nie czekając na noc, przystąpiliśmy do demontażu. Po kilku godzinach szczyt Śnieżki wyglądał już tak jak przed naszym przyjazdem i mogliśmy skupić się na analizie tego, co udało nam się w tym roku osiągnąć, co musimy zmienić i oczywiście – radosnej celebracji!

Powrotowy poniedziałek zaskoczył nas przebitą rozerwaną oponą w samochodzie SP7TEE w trakcie zjazdu z góry – zepsuty lewarek nie pozwolił na wymianę. Na szczęście samochód SP5XMU wyposażony był w kompatybilny podnośnik, więc załadowałem go do plecaka i po szybkim podejściu (~3,5 kilometra), ruchomość samochodu została przywrócona do normy, a my wszyscy znaleźliśmy się na dole wraz z kompletem bagażu.

Były to zawody absolutnie unikalne. Opowieściami o nich zanudzani będą wszyscy bywalcy krótkofalarskich spotkań i spotkanek przez najbliższe lata, gdy tylko podniesiony zostanie temat UKFu – ale to chyba nic złego, prawda? 😉 – SQ3SWF

Posted in Bez kategorii | Comments Off on SP3YOR z SN7L na IARU VHF 2021

SP3YOR na SN7L

Ekipa z naszego klubu nie po raz pierwszy dołączyła do teamu contestowego SN7L, biorącego udział w 3. Próbach Subregionalnych IARU w dniach 3-4 lipca 2021.

Startowaliśmy z góry Szrenica (JO70SS, 1362 m n.p.m.). W związku z tymczasowym wyłączeniem wyciągu, drogę na szczyt musieliśmy pokonać w oparciu o siłę własnych nóg, a po części także siłę charakteru – Karkonosze przywitały nas zdrową dawką deszczu, który przez cały czwartek skutecznie przeszkadzał nam w rozpoczęciu prac montażowych.

Na szczęście, wbrew pesymistycznym prognozom, piątkowa pogoda okazała się dużo łaskawsza. Pomijając małe przerwy opadowe, pod koniec dnia mogliśmy cieszyć się czterema systemami antenowymi, dumnie spoglądającymi w horyzont. Na masztach zawisły w tym roku wyłącznie anteny 8-elementowe, trzy systemy w konfiguracji 2x8el oraz jeden składający się z czterech anten na ramie w kształcie litery “H”. Drobne problemy techniczne z okablowaniem zostały rozwiązane w trybie natychmiastowym, przy okazji udało się zrobić kilka pomiarów sygnałów nadawanych ze Śnieżnych Kotłów. Transmisje FM i DAB okazały się na szczęście “niegroźne” dla naszych odbiorników, a po przejściu przez filtry pasmowe przy LNA – wręcz pomijalne.

Sobotę rozpoczeliśmy od spaceru na Śnieżne Kotły szlakiem czerwonym, z szybką wizytą w Czechach szlakiem żółtym u źródeł Łaby. Po powrocie czas do 16:00 czasu lokalnego zleciał szybko i rozpoczęły się zawody. Podwyższone warunki tropo wyczuwalne w czwartek (możliwość względnie bezproblemowych rozmów na SR3PO z tarasu na Szrenicy) zdążyły się już rozpłynąć i warunki propagacyjne w trakcie zawodów były względnie neutralne. W nocy udało się ustrzelić na CW dwie stacje brytyjskie na dystansie prawie 1000 km.

Finalnie zawody zakończyliśmy z wynikiem 916 łączności i ok. 353 tys. punktów. Jest to jeden z lepszych wyników jaki SN7L osiągnęło z JO70SS i ciężko dopatrywać się innej jego przyczyny, jak konsekwentny rozwój stacji i operatorów.

Po zawodach nastąpiło szybkie (bo poniżej 3 godzin) sprzątanie wszystkich systemów. Na szczęście aura sprzyjała i kolejny dzień z rzędu mogliśmy cieszyć się spektakularnym zachodem słońca. W poniedziałek wczesnym rankiem – spacer na dół pustymi szlakami, pożegnalne uściski dłoni i powrót do bazy (JO82).

Podsumowanie zawodów (mapa + ODX) (facebook)
Zdjęcia (facebook)

SN7L z ramienia SP3YOR wsparli SO3AK, SO3Z, SQ3PCL, SQ3SWF. Do zobaczenia we wrześniu w IARU VHF!

Olgierd SQ3SWF

Posted in Bez kategorii | Comments Off on SP3YOR na SN7L

FST4 vs FT8 (eng)

The new beta version of WSJT-X by K1JT gives us access to another new digital mode called FST4.

There are some similarities to FT8: it consumes a similar bandwidth, it’s also a single-carrier FSK (GFSK-4, to be exact), transmission period is (by default) 15 seconds.

I’ve created two wav files using WSJT-X: one containing FT8 transmission (12.5 seconds of actual audio) and FST4 (just 9.5 (!) seconds – leaving over 5 seconds out of 15 second period to the operator). FT8 on top, FST4 at the bottom:

Test setup

Just so you know – it’s not a laboratory setup, just a quick compare of an old, well-known mode with new and.. better?

I’ve created the following flowgraph in Gnuradio 3.8:

It can’t be simpler. It plays a .wav file, multiplies all of the samples with some predefined value – lowering the amplitude, then we add some random noise, and the noisy audio goes back out to an actual audio output, monitored by an instance of WSJT-X 2.3.

I’ve also written a simple Linux shell script to take care of running the flowgraph in the right time:

while [ 1 ]; do if [ date +%S == "29" ] || [ date +%S == "14" ] || [ date +%S == "44" ] || [ date +%S == "59" ]; then ./ft8_vs_fst4.py; break; fi; sleep 0.05; done

It starts playing the audio a second before period begins, so :59, :14, :29, :44. Convenient for testing.

Results

Let’s start with the new guy first, FST4. I’m playing the recorded message round and round with constant noise level, and gradually increase the signal level by a factor of 0.001. Finally, the message gets decoded with signal level of 0.041.

It’s almost invisible in the waterfall – look at 1000 Hz:

Let’s see how FT8 decoder deals with such a weak transmission. I increase the amplitude to 0.050, then 0.055.. and still no decode. Even though some people would call the signal a booming one, by the way it looks:

Only when I reach amplitudes of 0.059 and 0.060, I get some decodes:

I’ve spotted an interesting difference between the built-in decoders: with FST4, WSJT-X gives me the decoded message about 10 seconds into the transmission period – lot of time for me to take some action before the next period. With FT8, decodes appear only during ~14th second. And it’s not that I’m running a Pentium III under the bonnet – it’s a semi decent i7-4702MQ.

Conclusions

The big one? FST4 is better. It’s quicker and it decodes with much weaker signal than FT8.

Obviously it’s just a simulation and it may not translate well to the real life conditions, but in theory, FST4 can decode a message transmitted with 30% less power than FT8 needs.

The difference between 100 W and 70 W is about 1.5 dB. Not much, huh? Still, enough to finish an FT8 QSO, where you missed it by just 0.5 dB 😉

Morning update: we’re talking about amplitudes (aka voltages) here, so the difference in dB is 20*log(0.059/0.041) = ~3.16 dB. ~30% amplitude reduction is equal to a drop in power of a half. That’s even more impressive. A difference between 100W (FT8) and 50W (FST4).

You can check it out on your own – I’ve posted Gnuradio 3.8 flowgraph, wav files (feel free to try your own!) and the terrible runner script in my Github repository: https://github.com/olgierd/ft8_vs_fst4. Get WSJT-X 2.3 from https://physics.princeton.edu/pulsar/K1JT/wsjtx.html.

Olgierd SQ3SWF

Posted in Bez kategorii | Comments Off on FST4 vs FT8 (eng)

FST4 vs FT8

Nowa wersja aplikacji WSJT-X autorstwa K1JT, oznaczona numerem 2.3, przynosi ze sobą nową emisję: FST4.

W pewnym względzie jest ona podobna do FT8: zajmuje podobną szerokość pasma, też jest to FSK z pojedynczą nośną (GFSK-4), też mieści się w periodzie 15 sekund.

Za pomocą WSJT-X wygenerowałem dwa pliki wav: zawierający transmisję FT8 (12,5 sekundy, jak widać), oraz FST4 (tylko 9,5 sekundy (!), co przy 15-sekundowym periodzie zostawia całkiem “ludzkie” pięć i pół sekundy na reakcję). Góra FT8, dół FST4:

Stanwisko testowe

Z góry uprzedzam – nie jest to w żadnym względzie test laboratoryjny, a raczej chęć szybkiego porównania starego i znanego z nowym i … no właśnie, czy lepszym?

W Gnuradio 3.8 przygotowałem następujący flowgraph:

Działanie jest proste, żeby nie powiedzieć banalne. Od lewej do prawej patrząc: odtwarzamy przygotowany uprzednio plik .wav, mnożymy każdy sampel przez względnie niewielką stałą (czyli “ściszamy”, lub zmniejszamy amplitudę), a następnie dodajemy szum losowy o amplitudzie 0,4, po czym wypuszczamy na wyjście audio, na którym nasłuchuje WSJT-X.

O synchronizację czasową odtwarzania “zaszumionego” i “przyciszonego” pliku wav dba bardzo prosty (a nawet trochę prostacki) skrypt linuksowej powłoki:

while [ 1 ]; do if [ date +%S == "29" ] || [ date +%S == "14" ] || [ date +%S == "44" ] || [ date +%S == "59" ]; then ./ft8_vs_fst4.py; break; fi; sleep 0.05; done

Który startuje cały ten flowgraph sekundę przed każdą pełną ćwiartką minuty… czyli na początku każdego 15-sekundowego periodu.

Wynik

Na pierwszy ogień idzie nówka, czyli FST4. Odtwarzam nagranie w kółko, stopniowo zwiększając amplitudę o 0,001, aż w końcu, przy wartości 0,041 moim oczom ukazuje się zdekodowany komunikat:

FST4 – amplituda 0,041

Przy w/w parametrach, sygnał na wodospadzie jest praktycznie niewidoczny:

1000 Hz – widać, ale słabo

Sprawdźmy więc, jak do tego wyniku podchodzi wyzwany na pojedynek staruszek, FT8. Podkręcam amplitudę do 0,05; następnie do 0,055 – sygnał na wodospadzie to już prawdziwy booming, ale okienko ze zdekodowanymi wiadomościami wciąż puste.

dwa periody 0,055, niżej dwa periody 0,05 – brak dekodów

Dopiero przy wartościach 0,059 i 0,060 moim oczom ukazały się zdekodowane sygnały FT8:

FT8 – 0,059 i 0,060

Ciekawą różnicą jest to, że przy FST4, WSJT-X wyświetla zdekodowane komunikaty natychmiast po ich zakończeniu, czyli około dziesiątej sekundy periodu, zostawiając operatorowi trochę czasu na decyzję. Przy tak słabych sygnałach FT8, są one dekodowane dopiero w okolicy 14-15 sekundy periodu. I żeby nie było, pod maską laptopa mam i7-4702MQ a nie Pentium III 😉

Wnioski

Podstawowy wniosek? FST4 jest lepsze. Jest szybsze, dekoduje się przy znacznie słabszym sygnale.

Oczywiście moja mała symulacja może nie mieć zbyt wielkiego przełożenia na rzeczywistość, ale w teorii, FST4 pozwala na zdekodowanie komunikatu nadanego z mocą o ok. 30% mniejszą niż wymagana do FT8.

Różnica między 100 W a 70 W (albo 10 W i 7 W, albo 1 W / 700 mW…) to ~1,5 dB. Mało? Dużo? Myślę że wystarczająco, żeby skompletować QSO, gdzie na FT8 brakło 0,5 dB. 🙂

Sprostowanie poranne (do wieczornych wypocin): wartością zmienianą jest tutaj oczywiście amplituda, a nie moc sygnału. Pamiętając, że moc sygnału sinusoidalnego jest proporcjonalna do kwadratu napięcia, zmiana amplitudy o 30% (z 0,059 na 0,041) odpowiada dwukrotnej redukcji w mocy: 20*log(0.059/0.041) = ~3.16 dB. Czyli odpowiednik zejścia z 100W na 50W w nadajniku 🙂

Jeśli ktoś chce samodzielnie skrytykować zweryfikować ten eksperyment, to użyte pliki wav (można oczywiście wygenerować swoje), flowgraph do Gnuradio w wersji 3.8 i skrypt do uruchamiania flowgraphu “w samą porę” umieściłem w repozytorium na moim githubie: https://github.com/olgierd/ft8_vs_fst4. WSJT-X w wersji 2.3 można już normalnie pobrać ze strony K1JT: https://physics.princeton.edu/pulsar/K1JT/wsjtx.html

Olgierd SQ3SWF

Posted in Bez kategorii | Comments Off on FST4 vs FT8

Automatyczna skrzynka antenowa 7×7 wg. N7DDC – kit z Aliexpress – instrukcja montażu

Zawartość przesyłki prezentuje się następująco:

Jest wszystko co potrzeba, komplet przekaźników, rdzeni ferrytowych, druty do nawijania cewek. Elementy SMD (mikrokontroler, tranzystory sterujące przekaźnikami, kondensatory, mostek pomiarowy) są już wlutowane na swoje miejsca.

Brakuje instrukcji, ale układ jest na tyle prosty, że wystarczy rzut oka na komentarze dołączone do schematu (TUTAJ LINK) aby z powodzeniem ukończyć montaż.

W pierwszej kolejności należy nawinąć i wlutować cewki.

  • 0,05 uH: średnica wewn. 4mm, 3 zwoje (cieńszy drut – 0,5mm)
  • 0,1 uH: średnica wewn. 6mm, 4 zwoje
  • 0,22 uH: średnica wewn. 6mm, 7 zwojów
  • 0,45 uH: 8 zwojów na T68-2
  • 1 uH: 13 zwojów na T68-2
  • 2,2 uH: 13 zwojów na dwóch T68-2
  • 4,4 uH: 19 zwojów na dwóch T68-2

Nawijając na toroidach, należy równomiernie pokryć zwojami ok. 3/4 obwodu rdzenia. Kierunek nawijania jest o tyle ważny, że musimy później wyprowadzenia wpasować w otwory w płytce. Jeśli nawijamy przekładając drut przez rdzeń “od siebie” – poruszamy się po rdzeniu przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Jeśli przeciągamy drut “do siebie” – z ruchem wskazówek zegara.

Tak prezentuje się płytka drukowana z kompletem cewek:

Najtrudniejszy etap już skończony 🙂 czas na coś łatwego – przekaźniki. Ciężko coś tutaj zepsuć – jeśli lutujemy je po dobrej stronie płytki, to nie da się ich źle wsadzić w otwory. Wlutowałem górny i dolny rządek, a samotny przekaźnik na środku zostawiłem na koniec, żeby mieć trochę więcej miejsca przy montażu detektora. Po prawej stronie montujemy pozostałe części, kolejno od góry: dwa elektrolity, złącze wyświetlacza/programowania (5 pin), złącze przycisku (2 pin), dwa elektrolity, stabilizator 7805 i diodę zabezpieczającą przed złym podłączeniem zasilania oraz złącze zasilania, wedle uznania.

Pozostał finalny element – detektor mocy padającej i odbitej na rdzeniu podwójnym. Używając najcieńszego drutu z zestawu w żółtej izolacji, nawinąłem po 10 zwojów na każdym otworze. Jako zwój, rozumiem każde przejście drutu przez rdzeń, więc drut przełożony przez rdzeń to nie zero zwojów – a jeden. “Pętelka” która wchodzi, okrąża rdzeń i wychodzi – to dwa zwoje. Nawijałem tak jak pokazuje zdjęcie – jeden otwór w lewo, drugi w prawo. Nie wiem czy jest to bardzo istotne, ale na zdjęciu z oryginalnego schematu jest tak samo, więc nie improwizowałem 😉

Pojedyncze połączenia przechodzące przez rdzeń wykonałem z DNE 0,8mm dołączonego do zestawu, zostało go sporo po nawinięciu cewek. Wlutowałem też ostatni przekaźnik.

Ostatni element to podłączenie wyświetlacza OLED z użyciem dołączonej taśmy.

Łączymy (płytka → OLED):

  • VCC → VCC
  • GND → GND
  • DAT → SDA
  • CLK → SCK

Kolejność wyprowadzeń na PCB i wyświetlaczu nie jest taka sama – trzeba zwrócić na to uwagę i skrosować dwa przewody.

Ostatni etap to montaż gniazd – jak kto lubi, do zestawu dołączono SMA, ale na KF standardowym wyborem dla większości będzie UC1, ja preferuję BNC.

Po tym wszystkim możemy podać 12V na gniazdo zasilania, wyświetlacz powinien przedstawić się wersją oprogramowania w momencie włączania, a następnie wyświetlić statystyki (moc, swr, L, C). Aby włączyć tryb strojenia, należy przytrzymać przycisk (tzn. zewrzeć pin “B” do masy) przez dłużej niż 0,25 sekundy – napis “TUNE” pojawi się na wyświetlaczu. Po podaniu mocy, skrzynka rozpocznie strojenie. Krótkie przytrzymanie przycisku zresetuje wszystkie przekaźniki.

Okazało się, że moja skrzynka rozpoczyna strojenie przy mocy 5W, pomimo zapewnienia sprzedawcy, że wystarczy 1W. Tą wartość na szczęście można zmienić samodzielnie, jest ona zapisana w pamięci EEPROM mikrokontrolera PIC16F1938. Minus – trzeba dysponować programatorem do PICów (tnx SP3VSS). Opis całej operacji znajduje się tutaj. Należy zmodyfikować szóstą komórkę EEPROMu o adresie “05” – bo numerujemy komórki zaczynając od zera 🙂 Ja wpisałem tam wartość “1” i po zaprogramowaniu, skrzynka bez problemu zaczyna strojenie gdy wcisnę PTT w FT-817, w trybie FM z mocą 2,5W.

Jeśli ktoś lubi skakać po pasmach i nie chce za każdym razem wciskać przycisku w celu wejścia w tryb “TUNE”, można skrzynkę przełączyć w tryb AUTO. Strojenie rozpoczyna się wtedy każdorazowo, po wykryciu zwiększonego SWR – układ nie jest wyposażony w żaden pomiar częstotliwości, więc tuner nie wie kiedy zmieniamy pasmo.

Aby włączyć tryb auto, należy krótko zewrzeć pin B1 (mały pad po spodniej stronie płytki drukowanej, pod mikrokontrolerem) do masy. Kropka w pierwszej linii wyświetlacza oznacza, że tryb “AUTO” jest włączony. To ustawienie jest zapisywane w pamięci nieulotnej, tzn. po ponownym włączeniu skrzynki wróci ona do ostatnio używanego trybu.

Wszystko zmontowane, czas na finalny test 🙂

W trakcie działania skrzynka pobiera ok. 100 mA – choć w skrajnej sytuacji, gdyby wszystkie przekaźniki były załączone jednocześnie, pobór może wzrosnąć nawet do 300-400 mA, należy mieć to na uwadze. Bateria złożona z trzech ogniw 18650 wydaje się idealnie pasować do tego urządzenia, pozwalając na ok. 20 godzin pracy. Pozostaje tylko zapakować skrzynkę do obudowy i cieszyć się możliwością wielopasmowej pracy z prostych anten drutowych!

/ SQ3SWF

Posted in Bez kategorii | Comments Off on Automatyczna skrzynka antenowa 7×7 wg. N7DDC – kit z Aliexpress – instrukcja montażu